Spałam. Było już chyba po północy, kiedy coś mnie obudziło. Usłyszałam jakiś dziwny hałas, jakby ktoś chodził po dachu. Nieco się przestraszyłam, jednak myśląc, że to pewnie koty sąsiadów ponownie wtuliłam się w ciepłą pościel. Po chwili ciszy ponownie usłyszałam jakieś dziwne szmery. Tym razem jakby coś przeciskało się przez komin. Usłyszałam jak to „coś” sapiąc i mamrocząc pod nosem wpadło z hukiem do pokoju.
Bałam się poruszyć, a co dopiero wystawić głowę spod kołdry i sprawdzić, co się dzieje. Leżałam dygocąc ze strachu. Usłyszałam ciche kroki w kierunku łóżka. Nagle poczułam, że powoli ktoś ściąga ze mnie kołdrę. Po chwili cała pościel, pod którą skrywałam swój strach leżała gdzieś na podłodze, a ja nadal leżałam dosłownie jak sparaliżowana. Pomyślałam, że jak będę udawać, że śpię to nic mi się nie stanie. Na szczęście leżałam na brzuchu i mogłam skryć twarz w poduszce. Myślałam, że jestem bezpieczna, dopóki nie spojrzę w twarz włamywaczowi.
Nieoczekiwanie poczułam na swojej pupie rękę. Na pewno rękę mężczyzny, silną i dużą. Delikatnie przesuwała się po mojej nocnej koszule kryjącej pod sobą nagie ciało. W pewnym momencie poczułam, że ta sama ręka odchyla materiał i podciąga go w górę odsłaniając to, co zwykle chowam pod bawełnianą bielizną. Cholera, on gapi się na mój tyłek!!! – pomyślałam – Nie dość że włamywacz, amatorki to jeszcze zboczony. Po chwili wyczułam, że ta sama ręka zaczyna dotykać moich ud zbliżając się coraz bardziej w kierunku mojej szparki. Poczułam jak rozchyla palcami cipkę i wsadza palec, potem drugi…
Dotyk moich intymnych miejsc sprawił, że nieco się rozluźniłam. Powoli popadałam w stan podniecenia mimo tego, że dałam się obmacywać obcemu facetowi. Jego pieszczoty były na tyle podniecające, że nie mogłam dalej leżeć jak kłoda. Nadal nie odrywając głowy od poduszki wypięłam lekko pupę umożliwiając intensywniejsze pieszczoty. Miałam wrażenie, że na to tylko czekał mój gość.
Usłyszałam za sobą szelest, jakby szamotał się z własnym ubraniem. Po chwili poczułam delikatny dotyk na mojej cipce. Inny niż poprzednio, delikatniejszy. Zrozumiałam, że teraz dotyka mnie swoim członkiem. Chwilę poocierał nim o moje pośladki, po czym zaczął delikatnie wciskać go w moją norkę. Pierwszy raz pozwoliłam komuś, by to zrobił. Nie czułam już strachu, lecz narastające z każdą chwilą podniecenie.
Czułam, jak rozpiera mnie od środka i ociera się o zbiornik sexu ścianki pochwy. Rytmicznie dochodził do końca i wysuwał prawie całego. Obiema rękami przytrzymywał moje pośladki, pomagając tym samym dociskać mnie „nadzianą” na jego męskość. Nawet łóżko wpadło w rezonans i zaczęło skrzypieć w takt jego pchnięć. Ogarniające mnie podniecenie sprawiło, że musiałam dać upust swoim emocjom. Zaczęłam jęczeć i wzdychać z rozkoszy. Chciałam to ukryć krzycząc w poduszkę, jednak nie potrafiłam się powstrzymać od głośnego przeżywania nadchodzącego orgazmu. Nagle zapragnęłam zobaczyć, kto sprawia mi tyle przyjemności.
W końcu moja ciekawość zwyciężyła strach. Szybkim ruchem zapaliłam stojącą przy łóżku lampkę i spojrzałam za siebie. Dosłownie zamurowało mnie, kiedy zobaczyłam faceta z brodą, ubranego w śmieszną czapkę piosenkarki nago i czerwony płaszczyk, wtykającego w mój tyłek swój interes.
Na moim nocnym gościu nie zrobiło to najmniejszego wrażenia. Nadal poruszał biodrami ładując mnie od tyłu.
- Świę – ty – Mi – ko – łaj? – spytałam sylabizując słowa w rytm jego ruchów.
- We – so – łych – świąt!!! – odpowiedział w podobny sposób nie przestając mnie posuwać.
- Masz – dla – mnie – ja – kiś – pre – zent? – spytałam spoglądając na leżący przy łóżku worek.
- Tak – a – le – nie – w – tym – wor – ku…
Jego ruchy stawały się coraz silniejsze. Coraz głębiej wbijał się we mnie, a ja z każdą chwilą dochodziłam do granic rozkoszy. Nagle przestał. Poczułam dziwne ciepło wypełniające mnie od środka. Kiedy jego penis lekko zmiękł, powoli wyciągnął go ze mnie i schował pod płaszczem. Poczułam jak coś zaczyna ciec z mojej szparki i spływać w dół po nodze. Wytarłam się ręką i opadłam zmęczona na łóżko. Chciałam coś powiedzieć, podziękować…
Spojrzałam za siebie jednak nikogo już nie było…
Do tej pory byłam tylko niedoświadczoną dziewczyną marzącą po cichu o wyuzdanym i szybkim seksie. Tej nocy wszystko się zmieniło. Warto wierzyć w Św. Mikołaja. On naprawdę wie, jaki prezent sprawi nam największą przyjemność.
Tajemniczy ogier
24 października 2011 by dupcie
Category Erotyka | Tags:
Brak komentarzy »
Brak komentarzy.